"Wszystko jest tekstem" - Derrida
Kategorie: Wszystkie | MOJE NIECOdzienne WPISY | moje liryki
RSS
sobota, 08 grudnia 2007
Zajdą zmiany
Człowiek nie jest istotą statyczną. Jego narracja rozwija się razem ze światem.
niedziela, 28 października 2007
Panoramio
Zapraszam do oglądania zdjęć.
sobota, 18 marca 2006
Elementarz

Przez serce do serca droga
- pisałeś pisarzu w sztuce zakochany,
rozmyślający, dumny z daru składania liter w dramat,
kreski pędzla w polichromię franciszkańskiego kościoła,
szkiełko do szkiełka stwarzający stwarzającego Boga.

Przez serce do serca droga
- nie przez prośby, warunki,
czułe słówka, żołądek
i przez obiecanki - cacanki a głupiemu radość.

Przez serce do serca droga
- po miłość wczesnych lat,
młodzieńczych czasów późnowiosennych
letniego etapu życia.

Przez serce do serca droga
- morfiniczne uczucie, pułapka umysłu,
ogłupienie myśli, przesolona zupa.

Przez serce do serca droga
- kubek ciepłej herbaty ogrzewający duszę,
ręką dotyk ręki delikatyny,
rozmowa przez telefon, gdy nie można inaczej.

konwencja pisma

Siedzę na krześle
pochylony nad notesem
z długopisem w ręku
zapisuję refleksje z życia.

Kreślę znaki, których nauczyłem się
w dzieciństwie.
Konwencja starożytnych znaków
stała się pomocą do spisania myśli,
relacji z powiedzianych wypowiedzi.

W życiu uczymy się wielu konwencji,
semioz postanowionych, odsyłających,
ułożonych w kulturalną całość,
stanowiącą piękną pannę Literaturę
w miękkiej lub twarewj oprawie
księżki, książeczki
w zależności od popularności, rynku i pieniędzy.

A życie nadal układa się w bosko - nieboską komedię
wyrytą na kartach notesu pana Boga,
pochylonego nad notesem
z długopisem w ręku,
spisującego reflekscie życia.

poniedziałek, 16 stycznia 2006
Rachunek sumienia

Zamknięty między ciszą a slowem,
w klamrze smutku,
ze wstydem - jadę.

Nie jesteśmy w stanie
dogonić języka
i slów, które mkną
jak strzala.

Język jest wszechobejmujący,
aż trudno uwierzyć,
że dwa nieodpowiedzialne,
usypią tysiąc dobrych slów.

Czekam na kolejne slowo,
aby za pomocą slów
powiedzieć - dziękuję, że jesteś.

piątek, 06 stycznia 2006
Zielone światła

Są miejsca, w które człowiek
nie powienien wchodzić,
owoce, których nie powienen rwać
i zasady, których z zasady
się nie łamie.

Szybki prąd powietrza
uniósł mnie w górę - powiew letni,
przyjemny jak skóra na plecach kobiety,
przeniósł na przyjeziorną polanę.

Z dnia na dzień
otwieramy sobie kolejne drzwi
i zapalamy zielone światła
możliwości i wzajemnych kontaktów,
dyskurs naszych serc, króre wspólnie
w jeden takt tańczą tango,
przyciśnięte do siebie
po prawej i lewej stronie.

Aksamitny powiew włosów,
zapach oddechu
- świeży, ciepły i przyjemny
górski podmuch
zapisany w sobie, w głowie
i w sercu przełom lat.

Kolorowe pocałunki
rozgrzewające usta
w zimny, siarczysty dzień.
Radość uśmiechu i uścisku radości
- skała zamieniająca się w ciało
oraz przyjemniść bycia
tu i teraz, tam i potem.

Ciepły powiew górski zmieszany z czasem
topi drzwi miejsc, w które człowiek
nie powienien wchodzić,
rwie owoce, których nie powienien rwać
i przekracza zasady, których z zasady
się nie łamie.

poniedziałek, 05 grudnia 2005
Dwie metafory

Dwa serca zaklęte w metaforę
staly w poetyki świecie
zamknięte w symbolu Milości.

Zawiązane węzlem uczuć
rozmawialy ze sobą
oddając sobie cieplo.

Byly same
i dobrze im bylo z tą samotnością
bo byla to ich samotność
.

Same przecież nie byly
i samotność ich nie ogarniala
bo mialy siebie.

Mając siebie
radowaly się swoją obenością
dając siebie sobie.

Serce zaklęte w metaforę
odzywa się we mnie
mówi metajęzykiem uczuć.

czwartek, 24 listopada 2005
obrazek kosmiczny

Idąc po prąd na tamtą stronę slońca
zabiorę cię z sobą, abym mógl ciebie przy sobie mieć
byś mogla rozmawiać ze mną o gwiazdach
trzymając w reku czerwonokrwawą różę
a twoje wlosy wiatr niech rozmywa
swym romantycznym powiewem
mistycznego prądu

Idąc ze mną tam gdzie nikogo nie ma
bedziemy sami
krzycząc sobie dobro w twarz
bedąc sobie na wylączność
ja dla ciebie
ty dla mnie
blogoslawieni przez serca rozgrzewające slońce

poniedziałek, 07 listopada 2005
matka chwil szczęśliwych

Zlapalaś mnie w sieć
nielistościwa Matko
szczęśliwych chwil.

Dobra energio
ludzkiego umyslu,
przychodzisz do mnie
i strzelasz mi w glowę z luku.
Nie w serce jak u Szekspira,
ale w rozum jak u mnie.

Szalona jesteś, bo wraz z sobą
posylasz mi strach i wątpliwości,
które rozpryskuję w sercu
i  sprawiam, aby odeszly,
pozostawiając swoje cienie,
jak wilki wyjące w lesie,
dręczą mnie w nocnych koszmarach
ich glosy.

Oby zima minęla szybko,
zabita przez slońce gorące,
pozwolila rozgościć się
na plaży w budce ratownika.

poniedziałek, 17 października 2005
(...)

Tylko Milość jest twórcza,
ona uskrzydla,
i daje moc,
aby przechodzić przez mury.

 
1 , 2 , 3 , 4